Artykuł 1 komentarz
10/13 2011

George Reese: Niewielu jest takich graczy jak Gortat

stronaKibicom, którzy już nie mogą doczekać się daty zakończenia lockoutu w NBA, staramy się choć w małym stopniu skrócić czas oczekiwania, rozpoczynając nową serię materiałów, w których do rozmowy na temat Marcina i nie tylko, zapraszamy postacie ze świata koszykówki. Naszym pierwszym gościem jest jeden z najlepszych amerykańskich koszykarzy na przestrzeni ostatnich lat w Polsce, George Reese, który miał okazję rywalizować z Gortatem w Niemczech.

G-Reese to jeden z nielicznych koszykarzy występujących w polskiej ekstraklasie, który w 1999 roku w barwach uczelni Ohio State brał udział w niezwykle prestiżowym turnieju finałowym Final Four ligi NCAA. Po zakończeniu kariery uczelnianej uczestniczył w lidze letniej NBA w zespole Utah Jazz, potem grał we Francji, kilku amerykańskich ligach, w tym D-League i na Filipinach, aż w sezonie 2004-05 trafił do Polpharmy Starogard Gdański, gdzie od razu był czołowym graczem drużyny. Od tamtego czasu, z przerwą na jeden sezon w Niemczech, występuje w Polsce aż do teraz. Obecnie rozgrywa swój piąty sezon z rzędu w AZS-ie Koszalin i jest jednym z najbardziej doświadczonych koszykarzy w Tauron Basket Lidze.

W sezonie 2006-07 grał dla Deutsche Bank Skyliners Frankfurt w niemieckiej Bundeslidze i to właśnie, wtedy osobiście poznał Marcina, zawodnika ówczesnego mistrza Niemiec, RheinEnergie Kolonia. Warto dodać, że był to ostatni sezon Gortata w Europie, przed odejściem do NBA. Ich drużyny zmierzyły się wtedy kilkakrotnie.

George niestety nie mamy najlepszych wieści płynących zza oceanu, w NBA ciągle trwają rozmowy dotyczące lockoutu, a kibice nie mogą emocjonować się przygotowaniami swoich ukochanych drużyn do sezonu, budowaniem przez nie składów, dlatego podejrzewam, że duża część fanów koszykówki w Polsce zastanawia się, jak tak naprawdę będzie wyglądał ten kolejny sezon w wykonaniu Marcina Gortata. Nie da się ukryć, że po grudniowej wymianie na linii Orlando Magic – Phoenix Suns, Marcin mocno rozbudził oczekiwania kibiców swoją dobrą postawą w Suns. Dla wielu z nich było to także spore zaskoczenie. Ty także w jakimś stopniu byłeś tym zaskoczony?

Nie, ja naprawdę nie byłem tym jakoś zszokowany czy zaskoczony. Gdy tylko po raz pierwszy usłyszałem, że doszło do trade’u, na mocy, którego Marcin przeszedł do Phoenix, wiedziałem, że zacznie grać lepiej, ponieważ jest koszykarzem, który zdecydowanie bardziej pasuje do stylu gry Suns niż Magic. Zasadnicza różnica pomiędzy tymi drużynami polega na tym, że nowy zespół Gortata znacznie częściej podnosi tempo gry, stara się grać po prostu szybciej niż miało to miejsce w Orlando.

Przejdźmy teraz do pytania, które rozpocząłem przed chwilą. Jak myślisz, jaki będzie ten przyszły sezon dla Marcina?

Wiesz, w NBA nigdy niczego nie możesz być do końca pewien, słyszałem, że Suns mają nowego prezydenta klubu i możliwe, że on będzie chciał stawiać na innych zawodników niż jego poprzednik. Kto wie. Do tego dochodzą jeszcze plotki mówiące o odejściu Steve’a Nasha do innego zespołu, dlatego na tę chwilę bardzo ciężko przewidzieć, jak będzie wyglądać drużyna Suns, co także wiąże się z tym, iż trudno przewidzieć mi, jak będzie wyglądał ten sezon dla Gortata. Jednak zakładając, że w Phoenix niewiele się zmieni, to uważam, że Marcin będzie notował podobne statystyki, a może nawet stale będzie zapisywał na swoim koncie liczby na poziomie double-double, co prawie mu się udało w zeszłym sezonie już w barwach “Słońc”.

Powiedz, co zrobiło na Tobie największe wrażenie w grze Marcina podczas minionych już rozgrywek?

On jest atletycznym wysokim, a to wcale nie często idzie ze sobą w parze. W NBA jest tylko kilku takich gości o jego wzroście, którzy potrafią podobnie jak Marcin poruszać się po boisku i tak jak on kończyć akcje nad obręczą.
Właśnie, dlatego uważam, że wręcz idealnie pasuje do systemu gry Suns, gdyż potrafi zbierać na desce bronionej i zaraz potem szybko zerwać się do szybkiego ataku, który w Phoenix prowadzi przecież jeden z najlepiej podających zawodników grających kiedykolwiek w koszykówce (Steve Nash). Moim zdaniem ludzie na dobrą sprawę nie zdają sobie sprawy, jakimi tak naprawdę umiejętnościami dysponuje Gortat, a przecież jak na wysokiego to bardzo dobrze podaje i do tego ma całkiem przyzwoity rzut z półdystansu.

W tym momencie chciałbym Ci zadać, wydaje się, dość istotne pytanie. Masz spore doświadczenia w rywalizacji podkoszowej, ponad 10 lat profesjonalnej kariery. Zatem jak zapatrujesz się na sytuację, w której coraz więcej ludzi zarzucało Marcinowi, że wzrost jego statystyk w Phoenix to tak naprawdę zasługa niesamowitego Steve’a Nasha?

Cóż, grałem z kilkoma naprawdę fantastycznymi rozgrywającymi, którzy, nie da się ukryć, sprawiali, że moja praca stawała się trochę łatwiejsza, ale to nie zmieniało tego, iż, aby dać im asystę, to ja musiałem skończyć akcje i umieścić piłkę w koszu. Na pewno Nash świetnie penetruje i wie, kiedy oddać w idealny sposób piłkę koledze z zespołu, ale także trzeba sobie powiedzieć, jaki wpływ na ich dobrą dwójkową grę ma postawa Marcina, który stawia dobre zasłony i nie można zapominać, że to on kończy te akcje i na nim ciąży odpowiedzialność z tym związana.

George wróćmy jeszcze na chwilę do przeszłości. Sezon 2006-07, Bundesliga. To właśnie wtedy mieliście okazję zmierzyć się ze sobą na parkiecie. Czy widząc go wtedy na boisku, tak zupełnie szczerze, widziałeś w nim potencjał przyszłego gracza NBA?

Już wtedy patrząc na jego grę, mogłeś dostrzec to, co przed chwilą mówiłem, że jest bardzo niewielu podkoszowych tak atletycznych jak Marcin. Jeśli natomiast chodzi o jego indywidualne umiejętności koszykarskie, widoczny był jego rozwój płynący z kolejnych lat spędzonych na występach nie tylko w Bundeslidze, ale i europejskich pucharach. Muszę powiedzieć, że jestem wielkim zwolennikiem teorii mówiącej o tym, jak ważne jest to, aby znaleźć się w odpowiednim miejscu, w danej, korzystnej dla siebie sytuacji. Po latach w Kolonii, to właśnie Orlando było dla niego takim perfekcyjnym miejscem, w tym momencie kariery, w którym się właśnie znajdował. To tam mógł pokazać ludziom, że jest zdolny do gry na takim poziomie.
Jeśli wracamy do wspomnień z tego sezonu 2006-07 to muszę wrócić do pewnej śmiesznej sytuacji związanej właśnie z Marcinem. Pamiętam, że kiedy graliśmy w Koln i właśnie wchodziłem na boisko, przechodząc obok Gortata usłyszałem, jak mówił do jednego ze swoich partnerów z drużyny “uważaj, ten facet potrafi grać” wskazując na mnie. Wtedy rozbawiony popatrzyłem na niego, ponieważ nigdy wcześniej go nie spotkałem. On także spojrzał na mnie i uśmiechnięty powiedział “Wiem, co robiłeś rok temu w Ostrowie! Mam swoich ludzi w Polsce” (śmiech).
Muszę powiedzieć, że obydwu nam ta sytuacja dostarczyła trochę śmiechu. Po tym zdarzeniu, w kolejnych meczach naszych drużyn już zawsze rozmawialiśmy ze sobą.

Na szczęście wspomnień nigdy nikt nam nie zabierze. Chciałbym jeszcze, żebyś powiedział jedną rzecz. Czy twoim zdaniem Gortata można obecnie stawiać w zestawieniu 10 najlepszych centrów ligi NBA?

Myślę, że w przyszłym sezonie Marcin będzie miał szansę umieścić swoje nazwisko wśród najlepszych środkowych w NBA. Trzeba sobie powiedzieć, że zawodnicy, których stawia się w TOP10 danej pozycji w lidze to są to już koszykarze, na których gra się każdą możliwą piłkę, na nich w dużym stopniu opiera się taktykę ofensywną zespołu. Na razie rola Gortata jest inna, ale kto wie, jak będzie w przyszłości. Jeśli faktycznie będzie stawiany w zestawieniu ścisłej czołówki najlepszych centrów na świecie to i jego statystyki mogą zacząć wyglądać inaczej.

Na koniec chciałbym raz jeszcze skorzystać w imieniu Marcina z doświadczenia G-Resse’a. Co twoim zdaniem powinien zrobić, zmienić center Suns, aby stać się jeszcze lepszym graczem?

Uważam, że Marcin nie powinien nic zmieniać, on musi po prostu szlifować to, co już ma. NBA opiera się na graczach wyjątkowych, specjalnych, dlatego ja chciałbym mu przekazać, aby nadal robił to, co w ostatnim czasie wykonywał na parkiecie, starał się doprowadzić do perfekcji w tych elementach gry i stał się maszyną do notowania double-double!

Rozmawiał Szymon Murdzek

Wszystkich kibiców zachęcamy także do odwiedzenia oficjalnej strony George’a Reese’a www.georgeLreese.com

Social poster

delicious digg reddit technorati facebook twitter google yahoo wikio blinklist simpy spurl 

  1. Scroll to the Post Form and leave a comment. Pinging is disabled.

  2. Fan
    10/13 2011

    i tyle w tym temacie. opinie tego gocia mozna naprawde uznac za profesjonalna bo gra juz troche i troche widzial.Nie pozostaje marcinowi nic innego jak grac i stawac sie lepszym.