Marcin Gortat podsumowuje rywalizację z Atlantą Hawks. Jego zespół jako jedyny w tegorocznym play-off NBA nie odniósł ani jednej porażki, mimo to Marcin cały czas dostrzega rzeczy, nad którymi jeszcze muszą pracować, szczególną uwagę zwraca na grę na tablicach.
Najlepiej wspominam… radość, jaka panowała w naszej szatni po czwartym meczu w Atlancie, kiedy to awansowaliśmy do finału konferencji. Wspominam także zadowolenie trenera i wszystkich zawodników z tego rezultatu i naszego fantastycznego bilansu w play-off.
Najgorsze wspomnienie… na pewno moment, w którym Al Horford wsadził piłkę z góry, a ja nie zdążyłem z blokiem i sprawił, że wraz z Ryanem Andersonem pojawiliśmy się w „highlights”.
Dla mnie osobiście najtrudniejsza rywalizacja była z… tak naprawdę nie miałem takiej ciężkiej rywalizacji, ale mogę powiedzieć, że niewygodnym przeciwnikiem był Zaza Pachulia, który, mimo swojej wagi, jest dosyć mobilny i oczywiście ma odpowiednią masę, aby przepychać się pod koszem.
Byłem zaskoczony… tak naprawdę całą serią z Hawks, gdzie wszystkie mecze wygraliśmy różnicą wielu punktów. Zaskoczyła mnie również obrona koszykarzy z Atlanty, która była dla nich całkowicie niekorzystna..
Wygraliśmy 4-0, ponieważ… ponownie jak w przypadku rywalizacji Charlotte Bobcats muszę powiedzieć, że mamy w zespole więcej talentu i po prostu stanowimy lepszą drużynę . Całkowicie zapracowaliśmy na to zwycięstwo, przez cały sezon graliśmy i trenowaliśmy, żeby zajść do tego punktu, w którym teraz jesteśmy. Uważam, że na to zasłużyliśmy.
Pod koszem karty rozdawał… nikt inny jak Dwight Howard, który całkowicie dominował w całej serii. Był silnym naszym punktem drużyny i również zawodnikiem nie do zatrzymania.
Swoją grę oceniam jako… pozytywną, bez żadnych fajerwerków. Nie miałem dużo szans na grę i po prostu pełniłem rolę zmienika Dwighta Howarda.
Musimy poprawić… tak samo jak w pierwszej rundzie, walkę na tablicach, dotyczy to nie tylko centrów i skrzydłowych, ale także niscy zawodnicy muszą zbierać. Każdy z nas musi starać się zastawić swojego zawodnika. Dodatkowo musimy być skoncentrowani prez 48 minut.
Od następnej rundy oczekuję… o wiele bardziej zaciętej rywalizacji, o wiele więcej spotkań, a także większej ilości minut na parkiecie. Mam nadzieję, że będę mógł pokazać się z dobrej strony i przyczynię się do wygranej zespołu i wywalczeniu awansu do finału NBA.
Marcin Gortat w 2. rundzie play-off
Średnie (4 mecze):
Minuty: 11, 3
Punkty: 4 (70% z gry, 66% z wolnych)
Zbiórki: 3,8 (1,5 w ataku)
Asysty: 0,8
Bloki: 0
Trzeba Marcinek glebe komus [plonk] bo w statsach brakuje. Ja czekam na jakis [plonk] wariacki powerdunk ze strony M.G. Jedziemy po mistrzostwo. Go magic GO. 5Marcin
No to Boston, 6 min do konca 14 dla bostonu, Weterani juz tego nie odadza. Orlando jedziemy z dziadkami.