Artykuł 0 komentarzy
02/28 2010

Marcin Gortat: Gotowy i spragniony gry

17-07marcingortat-96Ostatnie dni to prawdziwy rollercoaster w wykonaniu Orlando Magic. Po NBA All- Star Weekend, najpierw przegrali z Mavericks, potem pokonali swoich wielkich rywali, Cleveland Cavaliers, wysoką formę potwierdzili łatwo pokonując Rockets, a w ostatnim meczu przegrali z New Orleans Hornets. Z Marcinem rozmawiamy przede wszystkim o najważniejszym wydarzeniu tych dni, a więc rewanżu na głównych faworytach do mistrzostwa NBA, Cavaliers.

Po porażce z Dallas Mavericks, pokonaliście Cavaliers. Bardzo chcieliście zmazać plamę po tej porażce czy po prostu sam przyjazd do Orlando LeBrona, Shaqa i spółki był wystarczającą motywacją, aby wnieść się na szczyt swoich umiejętności?

Myślę, że w tym meczu byli gracze, którzy zagrali rewelacyjne zawody i na pewno pokonanie Shaquille’a razem z LeBronem było dużą przyjemnością. Naszym głównym było powrócenie na odpowiedni rytm, wygrywania spotkań. Po porażce z Dallas Mavericks na naszym parkiecie, chcieliśmy dać kibicom jak najwięcej rozrywki i pokazać, że jesteśmy ekipą, która może walczyć o najwyższe cele.

Zrewanżowaliście się Cavaliers za ostatnią porażkę. Jaka była wasza recepta na sukces?

Przede wszystkim, wszyscy musieliśmy zagrać na 120 procent. Każdy z nas dał z siebie wszystko. Myślę, że sytuacja, która pojawiła się w paru innych meczach, kiedy to graliśmy przez trzy kwarty, a ostatnie 12 minut potrafiliśmy odpuścić, teraz się nie powtórzyła. W tym spotkaniu walczyliśmy przez wszystkie cztery kwarty, byliśmy bardzo zmotywowani i tak jak powiedziałem wielu graczy zagrało bardzo dobrze. Graliśmy bardzo szybko i silnie oraz wykonywaliśmy wszystkie zalecenia naszego trenera

Jak wygląda twoje przygotowanie do tak ważnych spotkań?

Wygląda tak samo jak do każdego innego, przede wszystkim dużo snu, odpoczynek, 3-4 posiłki w ciągu dnia, gdzie muszę się oczywiście naładować energią i kaloriami. Od rana czeka mnie trening, rozruch, potem krótka drzemka przed meczem, bardzo, bardzo dobra rozgrzewka, analiza zagrywek, nauczenie się pewnych rzeczy na temat przeciwnika. Myślę, że po tym wszystkim tylko sam wkład energii i sił w mecz może sprawić, że zagra się dobre spotkanie.

Co nie zdarza się często, przegraliście zbiórkę z Cavaliers. Trochę szkoda, że trener Stan Van Gundy ciągle nie może przekonać się do systemu Twin Towers z Tobą i Dwightem jednocześnie na boisku…

Tak, przegraliśmy walkę na deskach, ale tego powodem nie jest jedna, dwie osoby czy sami centrzy, lecz cały zespół. Przede wszystkim wygraliśmy ten mecz i to się liczy, a trener Van Gundy robi, co do niego należy, czyli odnosi zwycięstwa. Jeżeli jest sytuacja wymagająca tego, abym zagrał razem z Dwightem to na pewno pojawię się na parkiecie. W pojedynku z Cavaliers nie było takiej potrzeby, ale przede wszystkim cieszę się z wygranej. Mogę też powiedzieć, że byłem gotowy, aby pomóc drużynie

A jak oceniasz swoja formę po Weekendzie Gwiazd? Udało się odpocząć, złapać świeżość i trochę głodu koszykówki?

Chociaż odpoczynek był krótki, muszę przyznać, że na pewno odpocząłem, zapomniałem troszkę o koszykówce i miło było wrócić do treningu po trzech dniach. Myślę, że forma jest taka sama, jestem tylko bardziej świeży, bardziej gotowy i spragniony gry. Dobiega końcówka sezonu i teraz wszyscy szykują się na wielkie play-offy.

Ostatnio byłeś bardzo niezadowolony ze swojej skuteczności z gry. Pracowałeś nad tym elementem, wraz ze sztabem dostrzegliście jakieś błędy techniczne czy był to po prostu brak koncentracji?

Myślę, że w pewnym stopniu spowodowało to swoboda, z jaką gram na boisku, byłem za bardzo zrelaksowany, nie koncentrowałem się w odpowiednim momencie i wiele rzutów oddawałem z nieprzygotowanych pozycji. Myślę, że są to rzeczy, które można poprawić z meczu na mecz. Oczywiście obejrzałem płyty z nagraniami spotkań, aby zobaczyć moje błędy, ale uważam, że to jest kwestia zmobilizowania się i oddawania lepszych rzutów.

Rozmawiał Szymon Murdzek

Social poster

delicious digg reddit technorati facebook twitter google yahoo wikio blinklist simpy spurl 

  1. Obecnie brak komentarzy do artykułu: "Marcin Gortat: Gotowy i spragniony gry".