Czwarty mecz dodał nam trochę pozytywnej energii. Mam nadzieję, że to spotkanie obudziło nas ze snu, będziemy w stanie powalczyć dalej o kolejne zwycięstwa i staniemy się pierwszą drużyną, która ze stanu 0:3, wyjdzie na 4:3- mówi po czterech meczach finałów konferencji wschodniej, Marcin Gortat.
Myślę, że kolejne spotkania będą dla nas w pewnym stopniu łatwiejsze, a to dlatego, że następny mecz rozgrywany będzie u nas i jeśli wygramy to sprowadzimy więcej presji na Celtics, a wtedy będzie im coraz ciężej grać. Zapowiada się niesamowita rywalizacja!
Na pewno trzech pierwszych spotkań nie możemy zaliczyć do udanych, a nasz wynik z trzeciego meczu można określić, wręcz, jako ośmieszający, dlatego w czwartym pojedynku chcieliśmy pokazać, że nie jesteśmy drużyną, która przegrała prawie 30 punktami. Myślę, że wielu z nas zrobiło krok do przodu, ale dalej możemy udowodnić, że jesteśmy jeszcze lepszą ekipą, ale musimy to robić w każdym następnym meczu. Ważne jest także to, żebyśmy grali z taką agresją jak w ostatnim spotkaniu.
Bardzo ciekawą kwestią towarzyszącą całej serii jest to jak postrzegają nas media. Nie możemy się już doczekać, żeby spojrzeć tym ludziom twarz, po kolejnych wygranych meczach.
Obecnie mniej trenujemy, a więcej czasu poświęcamy na taktykę i video, gdzie oglądamy nasze zagrywki.
Całe miasto żyje naszą grą i jest przygotowane na nasze mecze. Cieszymy się, że sprowadziliśmy Boston Celtics na spotkanie numer pięć do Orlando i myślę, że duże wsparcie ze strony kibiców powinno nam pomóc w wygraniu tego meczu.
Marcinek jedziemy z nimi niemoge sie juz doczekac meczu. Fight and win go Magic go.