Artykuł 2 komentarzy
02/1 2010

Marcin Gortat: Zwykły rzut

obrazek_01Chociaż za nami już kolejne mecze Orlando Magic, warto jeszcze na chwilę powrócić do tego, co działo się na Florydzie kilka dni temu, kiedy to Magic pokonali dwoma punktami Boston Celtics, a bardzo dobry mecz rozegrał Marcin Gortat, który zdobył kluczowe punkty dla losów tego spotkania. O swoich wspomnieniach z ostatniej rywalizacji z mistrzami NBA z 2008 roku, opowiada jeden z bohaterów meczu.

Czy wasze podejście do meczu z Boston Celtics było szczególne? Pytam o to, gdyż pokazaliście naprawdę ogromna wolę walki i chęć odniesienia zwycięstwa, kiedy to przegrywaliście już 16 punktami.

Przede wszystkim chciałbym powiedzieć, że obudziliśmy się w szatni i myślę, że ostra rozmowa podczas przerwy, a także komentarze ze strony trenerów i zawodników sprawiły, że zaczęliśmy grać trochę ostrzej. Na wynik wpływ miało również to, że Celtics stracili koncentracje, a w tego typu meczach przewaga 16 punktów nie jest wystarczająca.

Trener Stan Van Gundy juz w poprzednim meczu, z Grizzlies, zdecydował się na „Twin Towers” z Tobą i Dwightem Howardem jednocześnie na parkiecie. Myślisz, że występem w meczu z Celtics, kiedy to świetnie zafunkcjonowało, potwierdziłeś, że warto stawiać na takie rozwiązanie w kolejnych pojedynkach?

Na pewno nie jest to złe rozwiązanie, jeśli chodzi o grę wysokim składem i przeciwko drużynom, gdzie na parkiecie przebywa dwóch wysokich zawodników. Jednak i tak myślę, że na co dzień wrócimy do naszej normalnej rotacji i będę tylko zmiennikiem Dwighta. Na przyszłość trener będzie oczywiście pamiętał o tym, że może wprowadzić drugiego wysokiego i to z korzyścią dla drużyny. Także ten pomysł zostanie u trenera w głowie, ale teraz wracamy już do wcześniejszej rotacji.

Zdobyłeś bardzo ważne punkty, rzucając od tablicy z półdystansu, wyprowadzając drużynę na remis. Czyżby lata oglądania gry Tima Duncana zaprocentowały?

Nad rzutem, który oddałem w tym meczu, pracowałem od dłuższego czasu i nie należy się nad nim rozwodzić czy rozpisywać. To był zwykły rzut, po prostu cieszę się, że go trafiłem w ważnym momencie. Bardzo często i bardzo dużo trenuje nad moim rzutem z półdystansu i myślę, że jest on dobrym poziomie. Aczkolwiek rola, jaką pełnie w zespole, nie pozwala mi na to, żeby pokazać to w czasie gry.

Rozmawiał Szymon Murdzek

Social poster

delicious digg reddit technorati facebook twitter google yahoo wikio blinklist simpy spurl 

  1. 02/1 2010

    ..i szkoda właśnie, że tego typu rzutów, ani innych rzutów z półdystansu Marcin nie ma szansy poćwiczyć w trakcie meczów.. Bo wiadomo, że co innego rzucanie na treningach i sparingach, a inaczej rzuca się przy kilkutysięcznej widowni podczas meczu, a obycie z takimi rzutami na pewno zaowocowałoby na przyszłość. Dałby to szanse Marcinowi na grę poza pomalowanym i może wtedy koledzy częściej korzystaliby z niego podczas gry, podając mu więcej piłek. Tak czy inaczej świetny występ Marcina, gratuluję i życzę powodzenia w kolejnych meczach.

  2. Barek
    02/2 2010

    Marcin tak trzymaj ! świetny występ,mam nadzieje że w końcu dostaniesz co mecz więcej minut aby pokazać że stać cię na jeszcze więcej:)