Po wczorajszej porażce Marcin Gortat uspokaja wszystkich kibiców Orlando Magic.- Na pewno to nie wpłynie na nasze zachowanie i postawę w kolejnym meczu. Ta porażka była nieoczekiwana i myślę, że podeszliśmy do meczu mało skoncentrowani, a Celtics od początku chcieli zagrać znacznie mocniej niż my- mówi center Magic. Poniżej dalsza część wypowiedzi!
- Myślę, że już pierwsze minuty meczu sprawiły, że zostaliśmy postawieni pod murem, naprawdę byliśmy, w pewnym sensie, bezradni. Z biegiem czasu, kiedy złapaliśmy swój rytm i zaczęliśmy podnosić się z ziemi, wtedy Ray Allen i Paul Pierce trafiali, naprawdę, z niewiarygodnych pozycji, mimo naszej obrony. Tego typu rzuty potrafią dobić.
Pomimo tej porażki, w naszym zespole nie ma załamania. To było oczywiste, że w końcu przyjdzie taki moment w tegorocznych play-off. Teraz wiemy, na czym stoimy, jak musimy grać, gdyż myślę, że dwie pierwsze rundy nie pokazały jeszcze naszych słabości. W tym momencie wszystko wyszło na wierzch i w następnym meczu musimy zagrać o wiele twardziej i pewniej. Tak naprawdę musimy zapytać się samych siebie, co zrobiliśmy źle i co należy zmienić, aby poprawić błędy.
Osobiście uważam, że zagrałem solidnie. Aczkolwiek popełniłem 2-3 błędy w obronie, które kosztowały nas utratę punktów. Mam nadzieję, że będę bardziej skoncentrowany w następnym spotkaniu i postaram się wykorzystać każdą możliwość, aby pomóc mojej drużynie.
Obecnie brak komentarzy do artykułu: "Marcin Gortat: Nie ma załamania".