Artykuł 0 komentarzy
04/17 2010

Podsumowanie sezonu zasadniczego

109Marcin Gortat podsumowuje swój trzeci sezon zasadniczy na parkietach NBA. W sezonie 2009-10 rozegrał zdecydowanie największą liczbę spotkań w swojej karierze. Pojawił się na boisku w 81 meczach, dla porównania rok temu wystąpił w 63 spotkaniach. Marcin znany jako „Polish Machine” średnio grał 13,4 minuty na mecz i notował 3,6 punktu, 4,2 zbiórki i 0,9 bloku.

Najlepiej wspominam… mecz przeciwko Boston Celtics, kiedy grałem w decydujących momentach i myślę, że zaprezentowałem się z bardzo dobrej strony. W końcówce miałem kilka udanych zagrań, zatrzymałem także Kevina Garnetta i udało mi się utrudnić grę Rasheedowi Wallace’owi.

Najbardziej rozczarowało mnie…to, że nie dostawałem wielu szans na grę na pozycji silnego skrzydłowego. Wiem, że ciężko było się przebić, gdyż mamy bardzo wielu zawodników w rotacji pod koszem, ale mimo to czułem, że były mecze, w których mogłem grać więcej.

Nigdy nie zapomnę… kibiców, którzy przyszli nam pomagać w najważniejszych meczach, z Los Angeles Lakers, Cleveland Cavaliers, Boston Celtics. Na pewno ich nie zapomnę, byli fantastyczni, jak wszyscy inni ludzie, którzy mi pomagali. W pamięci zostanie mi także rywalizacja i pogaduszki z Shaquillem O’Nealem.

Najszybciej chciałbym zapomnieć… o naszych porażkach w styczniu, kiedy to przegrywaliśmy praktycznie z każdym. Na pewno nie było to łatwe doświadczenie. Chciałbym także zapomnieć o samym początku sezonu, któremu towarzyszyła presja i przemęczenie wobec mojej osoby.

Najcięższy pojedynek rozegrałem przeciwko…
Philadephii 76ers, kiedy to kryłem zawodnika jeszcze bez wyrobionego nazwiska, który potrafił rzucać i można nawet powiedzieć, że robił na parkiecie wszystko. Grało mi się bardzo trudno przeciwko niemu i zagrałem jedno z najsłabszych spotkań w sezonie.

Najbardziej zaskoczyło mnie… to, że nadal grałem w takim samym wymiarze czasowym, co w zeszłym sezonie i moja liczba minut spędzanych na boisku nie wzrosła. Po prostu myślałem, że dostanę więcej szans, a tak naprawdę moja rola nie zmieniła się.

Nauczyłem się… pokory i jeszcze raz pokory, a także cierpliwości. Mam nadzieję, że mój czas jeszcze nadejdzie. Właśnie pokora i cierpliwość to dwa najważniejsze słowa, którym stawiłem czoła. Musiałem nauczyć się zarówno jednego jak i drugiego.

Słowa, które najbardziej utkwiły mi w pamięci… padło ich wiele, ale żadnych z nich nie wspominam jakoś szczególnie do dzisiaj.

Swoją grę oceniam jako… pozytywną, na tym samym poziomie jak rok temu. Myślę, że w pewnym momencie stanąłem w miejscu, jeśli chodzi o moją grę. Statystyki także są takie same. Ogólnie mogę powiedzieć, że cały sezon uznaję za dobry, a jego końcówkę nawet za bardzo dobrą w moim wykonaniu. Myślę, że prezentuje taką samą grę jak przed podpisaniem zeszłorocznego kontraktu.

Grę drużyny oceniam jako… bardzo dobrą. Myślę, że jesteśmy gotowi na zdobycie mistrzostwa. Możemy o to powalczyć, mamy wszystko, co potrzeba, aby osiągnąć ten sukces. Na pewno w tym roku będziemy stąpali twardo po ziemi, wiemy jak to jest być w finale, mamy to doświadczenie i jesteśmy bardzo zdeterminowani, aby zdobyć tytuł.

Pierwsza piątka sezonu zasadniczego 2009-10 okiem Marcina Gortata:

Rozgrywający: Steve Nash (Phoenix Suns)
Rzucający obrońca: Kobe Bryant (Los Angeles Lakers)
Niski skrzydłowy: LeBron James (Cleveland Cavaliers)
Silny skrzydłowy: Dirk Nowitzki (Dallas Mavericks)
Center: Paul Gasol (Los Angeles Lakers)

MVP
… zdecydowanie LeBron James

Rozmawiał Szymon Murdzek

Social poster

delicious digg reddit technorati facebook twitter google yahoo wikio blinklist simpy spurl 

  1. Obecnie brak komentarzy do artykułu: "Podsumowanie sezonu zasadniczego".