Bardzo cieszy fakt, iż świetny występ Marcina Gortata w meczu z Boston Celtics dostrzegły też polskie media, które szeroko rozpisały się na temat tego wydarzenia.
Poniżej prezentujemy Państwu fragmenty wybranych tekstów:
polskikosz.pl:
To była noc pochodzącego z Łodzi zawodnika, który już po pierwszej kwarcie miał na swoim koncie 14 “oczek”. Z podziwem do polskiego zawodnika podszedł sam szkoleniowiec Celtics – Doc Rivers, który stwierdził z uśmiechem na ustach – W pierwszej kwarty powinien skończyć i zgłosić swoją kandydaturę do koszykarskiej Galerii Sław.
To siódme z rzędu double-double polskiego koszykarza. Lepszą serię mają tylko Kevin Love oraz Blake Griffin.
probasket.pl
W Suns najlepszy na boisku był nasz rodak. Zwłaszcza pierwsza kwarta należała do Marcina Gortata, w której rzucił 14 z 20 punktów całej drużyny. Ostatecznie zawody zakończył z imponującym dorobkiem 24 punktów (10/18 z gry), 12 zbiórek oraz 2 bloków w 38 minut spędzonych na parkiecie. To już siódme z rzędu double-double Marcina. Bardzo blisko podobnego osiągnięcia był Steve Nash, któremu zabrakło 1 asysty – 11 punktów i 9 asyst.
wp.pl
Rok temu Gortat zaliczył 19 punktów i 17 zbiórek przeciwko Celtics. Tamten występ był jednym z jego najlepszych w karierze. Ten w piątek po pierwszej kwarcie też się tak zapowiadał. Jedyne czego zabrakło? Rekord strzelecki. Gortat już po raz trzeci był o jeden punkt od wyrównania rekordu 25 punktów, który ustanowił rok temu 30 stycznia przeciwko New Orleans Hornets.
Po słabszych ostatnich minutach w Nowym Jorku, Gortat zagrał ostatniej nocy wyjątkową pierwszą kwartę, pokazując aż siedem różnych rzutów na przestrzeni sześciu minut i zdobywając 14 kolejnych punktów dla Suns. “Polish Machine” ośmieszał 33-letniego Jermaine’a O’Neala do tego stopnia, że jego trener stwierdził po meczu:
- (Gortat) mógł się zatrzymać w połowie pierwszej kwarty i zgłosić się do Hall of Fame.
Po meczu Gortat zamienił kilka słów z trenerem Celtics, a w pierwszej kwarcie, mijając się na parkiecie w drodze na przerwę, obaj przybili sobie piątki. Znajomość z 50-letnim szkoleniowcem, który poza sezonem mieszka w Orlando, to efekt kilkuletniej rywalizacji z Celtics w Konferencji Wschodniej…..
Gortat zaczął rozpędzony lewym hakiem o tablicę po zagraniu pick&roll ze Steve’m Nashem. W następnej akcji wykonał trudny technicznie pół-hak, ponownie lewą ręką, ogrywając piwotem O’Neala.
Trzeci kosz? Gortat przebiegł przez pole trzech sekund, dostał podanie cztery metry od kosza, obrócił się natychmiast i oddał rzut, co zupełnie zaskoczyło obronę Celtics. Kolejną akcją był wsad, znów lewą ręką po asyście Nasha i Suns prowadzili już 16:8. Za chwilę Gortat spróbował rzutu z półdystansu i trafił, aby na 2.18 min. przed końcem znaleźć się pod koszem i zdobyć swój 11 i 12 punkt.
Najlepsze zostawił na koniec. Gortat miał przed sobą na lewym skrzydle tylko rezerwowego centra Celtics Grega Stiemsmę. Obrócił się i szybko minął go wzdłuż linii, trafiając z drugiej strony obręczy.
Gortat grał gorzej w drugiej i trzeciej kwarcie, ale w końcówce miał ważne zagrania po obu stronach parkietu. Na 37 sekund przed końcem został sfaulowany przy próbie pick&roll i trafiając dwa rzuty wolne dał Suns siedem punktów przewagi. Kilka minut wcześniej zablokował pod koszem Kevina Garnetta, który miał tylko 10 punktów i 5 zbiórek w całym meczu.
worldbasket.info
Marcin Gortat rozpoczął ten mecz od trzech spudłowanych rzutów. Polak nie bał się jednak próbować dalej, co doprowadziło do istnego „Marcin Gortat Show” w hali TD Garden w Bostonie. W pierwszej kwarcie, wygranej przez Suns 20-15, Polish Hammer zaliczył 14 puntów (wszystkie trafione z rzędu) i dodał do swojego dorobku jeszcze 4 zbiórki.
W drugiej kwarcie M.G. dołożył już tylko 2 oczka, jednak jego zespół zwiększył prowadzenie nad Celtics do jedenastu oczek – 46:35. Po przerwie szybko z ust koszykarzy Suns zniknęły uśmiechy, którymi dzielił się nawet Marcin Gortat, przybijając „piątkę” trenerowi Celtics – Doc’owi Riversowi w pierwszej dwunastce. Wszystko za sprawą runu, który zaliczyli miejscowi, doprowadzając nawet do swojego prowadzenie na ok. 4 minut przed końcem trzeciej odsłony. Ostatecznie jednak, to przyjezdni prowadzili przed decydującą rozgrywką 60-55.
W czwartej kwarcie Słońca utrzymały swoją przewagę, a na nieco mniej niż minutę przed syreną, kluczowe rzuty wolne trafili jeszcze Gortat i Nash, którzy ustalił wynik meczu na 79:71.
W całym pojedynku Marcin Gortat zaliczył 24 punkty (10/18 z gry), dodając do swojego dorobku jeszcze 12 zbiórek i 2 bloki. Steve Nash, wyjątkowo, minął się dziś z double-double notując 11 oczek i 9 asyst.
sport.pl
Marcin Gortat był liderem Phoenix Suns w wygranym 79:71 meczu z Boston Celtics. Polak miał świetną pierwszą kwartę, kiedy rzucił 14 ze swoich 24 punków, miał też 12 zbiórek. To drugie zwycięstwo Suns z rzędu.
Hakeem Olajuwon powinien być dumny ze swojego ucznia – napisał na Twitterze po pierwszej kwarcie meczu Celtics – Suns Paul Coro z dziennika “Arizona Republic”, który na co dzień pisze o ekipie z Phoenix. Dziennikarz miał na myśli Marcina Gortata, który po raz kolejny pokazał, że letnie treningi z legendarnym centrem przyniosły efekty.
Scroll to the Post Form and leave a comment. Pinging is disabled.
NO I TO JEST PIĘKNE. ZNOWU SUPER MECZ I ZNOWU SUPER RADOŚĆ W NASZYM DOMU.
JAK CO DZIENNIE SPRAWDZAMY Z SYNEM FILIPEM WYNIKI NBA I ZAWSZE ZACZYNAMY OD MECZU SUNS. I TU JAK ZAWSZE OBOWIĄZKOWY SKRÓT MECZU. A TEM AKCJE MARCINA. I TO JEST SUPER. WTEDY TEŻ ZAWSZE MYŚLIMY O SPOTKANIACH Z MARCINEM NA CAMPACH. I MÓWIMY SOBIE – “ZNAMY I PODZIWIAMY TEGO KOSZYKARZA MARCINA” (LEPIEJ NIE MÓWIĆ PANA , BO BĘDZIEMY ROBIĆ PRZYSIADY).
BRAWO MARCIN!!!
POZDRAWIAMY – FILIP (MAŁY ASYSTENT Z CAMPU W GDYNII) I TATA ANDRZEJ