Artykuł 0 komentarzy
11/28 2016

Rezerwowi problemem Wizards


Po znakomitym, wygranym meczu przed własną publicznością z Phoenix Suns, Wizards rozegrali dwa spotkania w dwa dni. Pierwszy mecz odbył się w Amway Arena w Orlando z tamtejszymi Magic natomiast drugi we własnej hali przeciwko San Antonio Spurs . Obie drużyny różnią sie stylem gry jak i zajmowanym miejscem w swoich konferencjach .I tak, zespół z Florydy zajmuje na Wschodzie 11 miejsce z bilansem (6-9),a zespół z Texasu 3 miejsce z bilansem (13-3) na Zachodzie.

Orlando Magic  91-94 Washington Wizards

Był to szósty wyjazdowy  mecz rozegrany przez drużynę ze stolicy w tym sezonie i zarazem pierwsza wygrana na obcym terenie. Obie ekipy spotkały się juz na początku listopada i to drużyna z Florydy okazała się lepsza wygrywając z Wizards 88-86.

Pierwsza piątka :Wall/Beal/Porter/Morris/Gortat

W pierwszej kwarcie podopieczni Scotta Brooksa zbudowali aż 19-punktową przewagę i  to oni wygrali ją 26:14. Czarodzieje rewelacyjnie grali w obronie wymuszając na Magic, aż 7 strat.  Dobrze spisywali się: Otto Porter  7pts, Markief Morris 5pts, Bradley Beal 5pts oraz John Wall 5ast.

Druga kwarta też przebiegała pod dyktando Wizards, którzy grając konsekwentnie w obronie wymuszali kolejne straty Magic, powiększając je do 15.W tej części gry Wall rzucił 8 punktów  i miał ich razem 13 na koniec pierwszej połowy. Do niecodziennej sytuacji doszło w końcówce kwarty, kiedy to Marcin Gortat próbował trafić za 3,ale rzut był nieudany. Ostatecznie do szatni Wizards schodzili z 10-cio punktową nadwyżką 46:38.

W drugiej części gry ,a dokładniej w czwartej kwarcie Czarodzieje zanotowali  regres w grze co spowodowało szybkie odrabianie strat przez Magic. W czwartej kwarcie po trafionym  rzucie Evana Fouriera za 3, drużyna z Florydy objęła po raz pierwszy w tym meczu prowadzenie 77:76. Kolejne dobre akcje Magic przyniosły przewagę nawet  4 punktów 83:79. Od tamtego momentu Wizards się spięli  w obronie i ataku budując  7 punktów przewagi. Dobrymi akcjami popisali się Otto Porter (trójka) oraz Marcin Gortat (dwa wejścia na kosz). Lecz przed porażką zespołu uratował go John Wall zdobywając w końcówce meczu 8 ostatnich punktów. Wizards wygrywają  94:91.

Ogromnym problemem Czarodziejów  jest brak wsparcia z ławki, która nie pierwszy raz zawodzi w tym sezonie, rzucając tylko 12 punktów.

MVP meczu:  John Wall 26pts/10ast/7zb/3stl

Otto Porter 19pts/7zb

Bradley Beal 14pts/8ast

Marcin Gortat  12pts/9zb

 

 

Washington Wizards 100-112 San Antonio Spurs

Po wygranym meczu z Orlando Magic, przyszła pora zmierzyć  się z drużyną wyżej notowaną, San Antonio Spurs(13-3). Mecz odbył się w Verizon Center, a przeciwnik postawił ogromne wymagania.

Początek meczu  był dość wyrównany, a pierwsze punkty rzucił Marcin Gortat po podaniu Bradleya Beala, który w tej części gry rzucił 8 punktów. Kwarta zakończyła się wygraną Spurs 23:22. W drugiej kwarcie Czarodzieje popełnili dużo błędów w obronie co dało 9 punktową przewagę Spurs, której nie oddali do końca meczu. Kiepską sytuację na boisku (grali rezerwowi)  ratował Otto Porter rzucając  9 punktów, ale i to nie pomogło w utrzymaniu korzystnego wyniku. Ostatecznie  po pierwszej połowie Wizards przegrywali  44:54.

Druga połowa to ciągłe ataki Spurs i słaba obrona Wizards, do tego brak wsparcia rezerwowych, którzy w całym spotkaniu rzucili tylko 18 punktów. Dla przykładu rezerwy Spurs zdobyły 35 punktów. Marcin Gortat przebywał na boisku 34 minuty i zakończył spotkanie z dziewiątym double double w sezonie, zdobywając 10 punktów i 10 zbiórek. W meczu wyróżnili sie Wall i Beal rzucając kolejno  21 i 25 punktów. Po stronie Spurs najwięcej rzucili: Aldrige 24pts 10zb i Tony Parker 20pts.

Obecnie Czarodzieje zajmują 12 miejsce na Wschodzie z bilansem (5-10) i oddalają się od strefy playoff.

 

Autor: @tomk_78

Social poster

delicious digg reddit technorati facebook twitter google yahoo wikio blinklist simpy spurl 

  1. Scroll to the Post Form and leave a comment. Pinging is disabled.

    Obecnie brak komentarzy do artykułu: "Rezerwowi problemem Wizards".