Jak dotychczas drużyna z Orlando ma duże problemy ze swoją grą w 2010 roku i po pięciu meczach posiada fatalny bilans 1-4. Kilka godzin temu Magic przegrali w stolicy USA z Washington Wizards. Decydujący wpływ na porażkę 104:97 miała przegrana aż 13- punktami ostatnia kwarta meczu.
Warto dodać, że Wizards zagrali bez zawieszonego Gilberta Arenasa. “Magikom” nie pomogła nawet bardzo dobra gra rezerwowych, udane zmiany dali przede wszystkim Jason Williams, Mickael Pietrus i Marcin Gortat, który grał przez 13 minut, zanotował 5 punktów (2/2 z gry i 1/2 z wolnych), 3 zbiórki i po jednej asyście i przechwycie.
Jakby tego było mało, ponownie kontuzję odniósł Vince Carter.
Bardzo udany występ przeciwko Atlancie-12 zb,4 bl. tylko punktów mogłoby byc więcej.Brawo,w końcu Orlando przerwało serie porażek.