Ponownie kibice Orlando Magic nie mogli narzekać na brak emocji w pojedynku ich drużyny z New Orleans Hornets. Magic w ostatniej części meczu przegrywali już 9 punktami, ale w porę dał o sobie znać Vince Carter, który trafiał jak za swoich najlepszych lat. Carter zdobył 48 punktów i poprowadził Magic do zwycięstwa nad osłabionym brakiem Chrisa Paula, zespołem Hornets 123:117. W “show Vince’a Cartera” wziął udział także Marcin Gortat i grając przez 9 minut zanotował 2 punkty i 2 zbiórki.
Dział:Aktualności
02/9 2010
Carter dał czadu