Artykuł 0 komentarzy
03/13 2018

Pierwszy semestr w USA zaliczony: ”Jeżeli ktoś ma wystarczająco odwagi i samozaparcia to bez wątpienia bym polecił” – wywiad z Maciejem Danielewiczem

Maciej Danielewicz uczestnik Marcin Gortat CAMP oraz Jr. NBA Clinic, wychowanek UKS 7 Trefl Sopot ostanie 8 miesięcy spędził w szkole średniej w Stanach Zjednoczonych i jak zapowiada to nie koniec jego przygody w USA…

Imię: Maciej

Nazwisko: Danielewicz

Data urodzenia: 03.11.2001

Miejsce urodzenia: Kościerzyna

Klub: Rabun Gap Eagles

Szkoła: Rabun Gap Nacoochee School

Paweł Stalmach: Maciek za Tobą pierwszy semestr nauki w amerykańskiej szkole średniej podjąłeś odważną decyzję postanowiłeś przenieść się zza ocean, aby rozwijać się koszykarsko jak również naukowo. Obecnie masz kilka dni wolnego ponieważ macie ferie czy to oznacza, że wreszcie masz chwilę wytchnienia?

Maciej Danielwicz: Okres ferii wielu osobom kojarzy się z totalnym odpoczynkiem od wszystkiego i wyjazdem w góry. Dla sportowca ten okres wygląda nieco inaczej. Zacznijmy od tego że w Ameryce zamiast ferii zimowych jest przerwa wiosenna. Daje to więcej możliwości do treningu zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. Codziennie chodzę na siłownię i staram się trzymać zbilansowaną dietę i jeść o równych godzinach. Różnica między przerwą a czasem w szkole jest to że teraz przesypiam przynajmniej 8 godzin dziennie więc ciało ma czas na regenerację. Oprócz tego mogę odpocząć od nauki i spędzić trochę czasu na przyjemności.

PS: Od dawna myślałeś o tym, aby wyjechać do USA?

MD: Pomysł zrodził w trzeciej klasy gimnazjum. Na początku były to przemyślenia o zwykłej wymianie na rok. Po paru tygodniach luźne myśli zamieniły się w planowanie i szukanie szkoły. Już w czerwcu na koniec trzeciej klasy gimnazjum było wiadomo gdzie spędzę swój następny rok szkolny.

PS: Mieszkasz w internacie?

MD: Szkoła ma rozbudowany system mieszkalny dla uczniów międzynarodowych i z dalekich części Ameryki. Jest złożony z siedmiu budynków podzielonych na płeć męska i żeńska. Przypadło mi mieszkanie w jednych z nich i warunki tam panujące są bardzo zadowalające.

PS: Pierwsze tygodnie zapewne nie były  dla Ciebie łatwe jednak udało Ci się znaleźć wspólny język z rówieśnikami czy fakt, że w Twojej szkole jest bardzo międzynarodowe towarzystwo sprzyja integracji?

MD: Różnorodność krajów, kultur i języków w naszej szkole jest bardzo duża. Sprzyja to poznawaniu nowych ludzi, zwyczajów, języków i potraw. Jest to według mnie coś bardzo potrzebnego dla każdego człowieka gdyż zdobywa się w ten sposób doświadczenie którego nie znajdzie się nigdzie indziej. Człowiek zaczyna mieć więcej niż jeden punkt widzenia co pomaga mu poradzić sobie z problemami.

PS: Jak wygląda Twój plan dnia?

MD: Wstaje 0 6:00, aby zdążyć na trening koszykarski na godzinę 6:30. Po treningu idę uzupełnić energię i witaminy w postaci dużego pożywnego śniadania. Następnie wracam do swojego pokoju biorę prysznic i szykuje się do szkoły. O 8.45 codziennie zaczynam zajęcia. Około godziny 12 idę na lunch po którym wracam na lekcję. O 15.35 kończę ostatnią lekcje i I wracam do pokoju przebrać się na trening i wychodzę trenować. Po treningu idę na kolacje po której wracam do internatu i uczę się podczas czasu który mamy ma to przeznaczony. Po nauce robimy obowiązki typu wyrzucanie śmieci, odkurzanie czy zmywanie podłogi. Po obowiązkach idę do łóżka żeby się wyspać na trening następnego dnia.

PS: Jak oceniasz poziom ligi w której występuje Twoja drużyna?

MD: Jest to liga na poziomie. Nie ma tu takiego czegoś jak mecz treningowy czy też mecz w którym wiadomo że się wygra. Do każdego przeciwnika podchodzimy z szacunkiem i podejściem że będzie trzeba walczyć żeby wyjść z hali jako zwycięzca.

PS: Czy Wasze treningi różnią się znacząco od tych w Polsce?

MD: W Polsce zazwyczaj trening jest wpisany w plan lekcji jako zajęcia czasami nawet w ciągu dnia pomiędzy lekcjami. Tutaj wygląda to inaczej. Rok szkolny jest podzielony na sezon jesienny, zimowy i wiosenny. W każdym z nich wybiera się inne zajęcie popołudniowe. Na jesień wybrałem football amerykański, w zimę jest sezon koszykarski, zaś w wiosnę trenuje lekkoatletykę. Zapewnia to dużą mobilność organizmu oraz dba o to żeby wszystkie mięśnie w ciele były rozwinięte. Oprócz tego jednym z moich zajęć szkolnych jest siłownia podczas której dbam o aspekty motoryczne.

PS: Jakie zauważasz największe różnice pomiędzy polską i amerykańską szkołą?

MD: Pierwsze co się rzuca w oczy to sposób organizacji dnia szkolnego. W Polsce zazwyczaj na każdy dzień tygodnia jest ustalony plan lekcji powtarzany co tydzień. Lekcję trwają po 45 minut i każdy dzień ma różną ilość lekcji. W mojej szkole zaś każdy dzień szkolny trwa od 8.45 do 15.35. W roku szkolnym uczeń uczy się 7 przedmiotów które są przypisane literom od A do G. Każdego dnia ma się cztery lekcje trwające 1h 15min. Na przykład jeżeli że poniedziałek są lekcje ABCD to we wtorek plan dnia będzie EFGA I tak dalej. Dzięki dłuższym lekcjom nauczyciel jest w stanie nauczyć więcej materiału i lepiej go wytłumaczyć. Na szczęście nauczyciele prowadzą lekcje w sposób ciekawy i interaktywny dzięki czemu nie odczuwa się że lekcja trwa ponad godzinę. Oprócz aspektu lekcji jest jeszcze sport. Zauważalna jest duża różnica w jakości i ilości obiektów sportowych. Ostatnia różnica na plus jest taka, że jeszcze nigdy nie widziałem żywienia w szkole na tak wysokim poziomie. Nie ważne na jakiej diecie jest uczeń zawsze będzie w stanie coś dla siebie znajdzie.

PS: Twoja mama jest dietetykiem i od najmłodszych lat miałeś wpajane zasady zdrowego żywienia i zbilansowanej diety jak sobie radzisz z tym w USA?

MD: Znanym stereotypem jest to że Amerykanie jedzą niezdrowo. Można uznać że jest to po części prawda. Na szczęście jak wspomniałem wybór jest bardzo duży więc zawsze jestem w stanie dobrać sobie dobrze zbilansowany posiłek.

PS: Wiem, że jesteś świetnym matematykiem czego dowodem są wyniki doskonałe jakie osiągałeś w olimpiadach jeszcze podczas nauki w Polsce zatem jakbyś miał porównać poziom nauczania i zakres materiału w szkole amerykańskiej a polskiej?

MD: Jest to dopiero mój pierwszy rok więc ogółu nauczania nie jestem jeszcze w stanie porównać. Mogę za to powiedzieć, że dzięki temu jak prowadzone są lekcję o czym wcześniej wspominałem nauka nie jest czymś bardzo trudnym a czasem nawet sprawia radość.

PS: Koszykówka jest Twoją główną dyscypliną jednak po zakończonym sezonie w hali nie narzekasz chyba na brak sportu?

MD: Różnorodność sportów jest rzeczywiście duża dzięki czemu uczeń ma spory wybór i możliwość nauczenia się sportu w który zawsze chciał zagrać.

PS: Czy podjąłeś już decyzję o pozostaniu w szkole na kolejny rok? Czy rozważasz możliwość powrotu do liceum w Polsce?

MD: Podjąłem tę decyzję i stwierdziłem że do końca liceum zostaję w Ameryce. Była to decyzja bardzo trudna finansowo jak i emocjonalnie dla członków mojej rodziny i mnie. W tym miejscu chciałbym podziękować moim rodzicom i siostrze za wsparcie jakie mi dają i mojej wspaniałe dziewczynie Julii za to że pomimo bardzo trudnych warunków daje rade i mnie wspiera. Co do dalszej nauki, moje myśli kierują się do powrotu na studia do Polski. Szkoła tutaj da mi wspomnienia i doświadczenia oraz pokaże mi w jaką stronę chcę iść w swoim życiu.

PS: Wiem, że miałeś szansę wybrać się na swój pierwszy mecz NBA jak wrażenia? Sam osobiście niewiele pamiętam z pierwszego meczu, na którym byłem ponieważ towarzyszące temu emocje były naprawdę ogromne.

MD: Tak jak mówisz, pierwszy mecz NBA wywołał we mnie niesamowicie wielkie emocje. Tyle nowych rzeczy dookoła mnie. Następnie sam mecz, widzieć na żywo tych wszystkich zawodników których dotychczas widziało się tylko na ekranie telewizora i móc oglądać ich zmagania na boisku. Do dziś mam bilet z tamtego meczu i wspomnienia na całe życie.

PS: Już niebawem będziesz miał szansę spędzić kilka dni w Waszyngtonie zapowiada się ekscytujący czas?

MD: Zapowiada się czas bardzo ekscytujący. Zobaczyć na własne oczy Biały Dom i stolicę USA jest czymś o czym dwa lata temu tylko mogłem pomarzyć. Oprócz tego zobaczenie meczu Wizards – Pacers i spotkanie z Marcinem jest czymś  czego nie mogę się doczekać. Zapowiada się kilka dni wspaniałych wspomnień.

PS: Poleciłbyś bez wahania swoim rówieśnikom z Polski naukę w USA?

MD: Jeżeli ktoś ma wystarczająco odwagi i samozaparcia to jest to coś co bez wątpienia bym polecił. Wymaga to bardzo dużo wyrzeczeń i poświęcenia, lecz według mnie efekty i wspomnienia są tego warte.

Social poster

delicious digg reddit technorati facebook twitter google yahoo wikio blinklist simpy spurl 

  1. Scroll to the Post Form and leave a comment. Pinging is disabled.

    Obecnie brak komentarzy do artykułu: "Pierwszy semestr w USA zaliczony: ”Jeżeli ktoś ma wystarczająco odwagi i samozaparcia to bez wątpienia bym polecił” – wywiad z Maciejem Danielewiczem".