Artykuł 1 komentarz
04/11 2010

Zwycięstwo w cieniu tragedii…

obrazek_01W meczu kandydatów do mistrzostwa, zwycięstwo 98:92 nad Cleveland Cavaliers odnieśli Orlando Magic. Była to wygrana w cieniu wczorajszej tragedii pod Smoleńskiem. Marcin Gortat chcąc uczcić pamięć ofiar wystąpił w butach z napisem TU 154- nazwa samolotu prezydenckiego, który rozbił się w sobotę rano.

Nawet mimo braku największych gwiazd, LeBrona Jamesa i Shaquille’a O’Neala, to Cavaliers byli zdecydowanym faworytem potyczki dwóch najsilniejszych drużyn konferencji wschodniej.

Pierwsze minuty meczu potwierdzały wspomnianą opinię, Cavaliers wygrali pierwszą kwartę, a w drugiej prowadzili już nawet prawie 20 punktami. Na całe szczęście dla gości, kocówka pierwszej połowy należała jednak do Magic, w których szeregach najlepiej prezentował się Dwight Howard.

Również w kolejnych odsłonach meczu główną rolę na parkiecie odgrywał Howard, coraz lepiej jednak grali także jego koledzy, ważne akcje wykonywali ciągle latający Vince Carter, utrzymujący bardzo wysoką formę strzelecką JJ Redick oraz Mickael Pietrus, a także Jammer Nelson, który trafił bardzo ważną “trójkę” w czwartej kwarcie.

Jednak, jeszcze na 5 minut i 30 sekund do końca, Magic prowadzili zaledwie dwoma punktami. W barwach gospodarzy świetnie grali rozgrywający Mo Williams i Zydrunas Iglauskas, który wykonywał wielką pracę w walce na tablicach.

Trener Stan Van Gundy zdawał sobie sprawę, że aby wygrać w Cleveland należy wreszcie zdominować grę na tablicach, gdyż właśnie przewaga podkoszowa miała być największą siłą Magic, choć tak zupełnie nie było. W końcu na pięć minut do końca spotkania trener zdecydował się zagrać “Twin Towers” z Marcinem Gortatem i Dwightem Howardem jednocześnie na parkiecie.

Na efekty tej zmiany kibice z Orlando nie musieli długo czekać, Magic po niecałych trzech minutach wyszli na 10- punktowe prowadzenie. Dwight i Marcin zbierali kolejne piłki, a Cavaliers przestali być groźni na desce atakowanej. Ostatecznie Orlando Magic odnieśli bardzo ważne zwycięstwo.

Marcin Gortat, co prawda mało widoczny w ataku, potwierdził, że może być bardzo przydatny w obronie. Pod koniec meczu udało mu się zatrzymać litewskiego centra Cavaliers, Iglauskasa, który w całym meczu miał aż 7 zbiórek w ataku.

Polak grał przez nieco ponad 13 minut, oddał dwa niecelne rzuty i zanotował 3 zbiórki.

Social poster

delicious digg reddit technorati facebook twitter google yahoo wikio blinklist simpy spurl 

  1. fliper_11
    04/13 2010

    Brawo dla Marcina za uczczenie tej strasznej tragedii. [*] :(